UWAGA: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności
[ Zamknij ]
Forum podatkowe "Oleńka"
Strona 1 z 1
zawał- wypadek w pracy czy nie ?
(Kategoria: Brak)
2005-08-10 17:56:19
~Anka
Witam. Gdzies czytałam ( nie wiem gdzie), było to chyba jakies orzeczenie sądowe które zawał serca uznawało za wypadek w pracy. Moze ktos z szanownego grona zna takie coś ? Gdzie to znaleźć.
Pierwsza - Poprzednia - 1 - Następna - Ostatnia

2005-08-10 19:02:29
~Ala
Witam też coś takiego czytałam ,że zawał można zakwalifikować jako wypadek przy pracy , Jest to zależne od rodzaju pracy np. była praca w ciągłym stresie mozna to zakwalifikować jako wypadek przy pracy
2005-08-10 19:17:51
a ja powiem wam , że mój Sąd Pracy i Ub. Społ ( w mojej wiosce:) . nie przyznał renty w związku z wypadkiem przy pracy spowodowanym zawałem serca.
Facet dźwigał ciężkie skrzynie, ale miał z Medycyny Pracy że jest zdrowy, że może pracowac w charakterze magazyniera -wyładowywacza. I pewnego dzionka mało nie pożegnał się ze światem. Bach, w ciągu pracy, w czasie tego dźwigania  upadł, zawał. I co?  I ZUS nie dał renty z tyt. wypadku przy pracy, posżło do Sądu, byli biegli kardiolodzy i.....nic,  drugi zespół biegłych....to samo. . Biegli stwierdzili że zawał serca nie jest chorobą taką sobie ad hoc, ona sie nie bierze z "przedźwignięcia", to jest proces długofalowy, choroba "buduje" sie w człowieku, coś tłumaczył  , jakies terminy medyczne , ale nie pamietam ich, więc nie przytaczam , bo nabzdurolę.
Czyli wychodzi na to że może to byc uznane za wypadek przy pracy...ale nie wiem jak na to zareaguje ZUS. Oni wiedzą że to się nie bierze z powietrza, to nie są czynniki zewnętrzne , które by mogły wpłynąć na pracownika , a ten zafundował sobie zawał. To jest proces chorobotwórczy.

Zuzamen do kupy.....facet pożegnął się z rentą z tyt. wypadku przy pracy. Wyrok jest prawomocny. Nie podam sygnatury bo nie znam, ale to jest wyrok mojego skumplowanego Sądu Pracy i Ub. Społ. :)

Może to jest inaczej, jeżeli chodzi tylko o uznanie że to był "wypadek przy pracy" a inaczej jeśli sie stara o rente z tego tytułu. 
Ale piszę to jako ciekawostkę .

to sem ja:)
2005-08-10 19:42:09
~Anka
Juz sobie przypominam, czytałam to gdzies w internecie. Ktos chyba podesłał link do tej strony. Tylko gdzie to było ?????
2005-08-10 22:40:29
Anka spróbuj dotrzeć do tych wyroków- potwierdzają one, że przyczyną zawału mogły być silne przeżycia związane z pracą bądź emocje wynikające z okoliczności nietypowych stosunków pracowniczych w danym zakładzie pracy, a zawał serca lub udar mózgu może być uznany za wypadek przy pracy.
Niestety nie dysponuję tekstami tych wyroków. Może ktoś z  LEXem :-))

II PRN 10/83 wyrok z 28 pażdziernika 1983r
II PRN 3/91 wyrok z 9 lipca 1991r
II UKN 85/96, OSNAPiUS z 1997r nr 19 poz 386
II UKN 70/96 wyrok Sadu najwyzszego z 29 stycznia 1997 - OSNAPiUS  z 1997r nr 18 poz.357
III PRN 53/79 wyrok SN z 12 grudnia 1980
II PRN 1/95 OSNAPiUS 1995/17 poz.216
2005-08-11 19:28:53
~etr
Zawał serca czy wylew krwi do mózgu w pracy będą zawsze traktowane indywidualnie i nie można mówić, że będzie to wypadek przy pracy lub nie. Jednym z warunków uznania WPP jest istnienie przyczyny zewnętrznej i jeśli się udowodni, że to ona spowodowała wypadek, to jest szansa, żeby uznać wypadek jako WPP.
2005-08-11 22:36:12
(Moderator)
z LEXem znam tu tylko jednego....
Znamy go oboje WWWiciu....
2005-08-11 23:40:07
~wwwituś
No znamy Marbaruś.... znamy, ale nie będziemy Go "do tablicy" wywoływać :-))). ( może Mu czas pozwoli i dotrze do tych wyroków). Pochodzą one z opracowania gazetowego, które zawiera bardzo lakoniczne i skrótowe omówienie tematu. Ja, w przeciwieństwie do Boczki, osobiście znam przypadek uznania zawału serca za WPP. Dotyczył on człowiek, piastujacego stanowisko dyrektora w przedsiębiorstwie, które ulegało likwidacji. Obeszło się bez postępowania sądowego. Zakład pracy uznał To za WPP, a lekarz orzecznik ZUS nie podważył.
2005-08-12 09:04:33

No proszę Marbaruś bez "wywoływania do tablicy", bez pretensji i żalów nie wiadomo o co,  bez zbędnych ceregieli :-))). Z lakonicznym stwierdzeniem "mówisz i masz" zostałem "obdarzony" taką przesyłką (zupełnie nie wiem od kogo :-)) . Wobec tego czuję się w obowiązku tą wiedzą podzielić się z innymi. Dla czytelności każdy z wyroków wkleję w odrębnym poście.  

1991.07.09 wyrok SN II PRN 3/91 OSP 1992/11/263

glosa krytyczna: Jędrasik-Jankowska I. OSP 1992/11-12/263

Praca w normalnych warunkach może, przy uwzględnieniu indywidualnego stanu psychicznego i faktycznego pracownika, stanowić dla niego nadmierny wysiłek i stać się przyczyną zewnętrzną wypadku przy pracy (art. 6 ustawy z 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych, jedn. tekst: Dz.U. z 1983 r., Nr 30, poz. 144).

13637

Dz.U.83.30.144: art.6 ust.1

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa D. N. przeciwko "Społem" Powszechnej Spółdzielni Spożywców w G. o sprostowanie treści protokołu powypadkowego na skutek rewizji nadzwyczajnej Rzecznika Praw Obywatelskich [...] od wyroku Sądu Rejonowego - Sądu Pracy w G. z dnia 24 lutego 1989 r. [...] i od wyroku Sądu Wojewódzkiego - Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w P. z dnia 26 czerwca 1989 r. [...] uchylił zaskarżony wyrok i poprzedzający go wyrok Sądu Rejonowego w G. Wydział IV Pracy z dnia 24 lutego 1989 r. [...] i sprawę przekazał do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu Wydziałowi Pracy w G.

 

Sąd Wojewódzki - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w P. wyrokiem z 26 czerwca 1989 r. oddalił rewizję powódki D. N. od wyroku Sądu Rejonowego - Sądu Pracy w G. z 24 lutego 1989 r., którym to wyrokiem Sąd Rejonowy oddalił jej powództwo przeciwko Powszechnej Spółdzielni Spożywców "Społem" w G. o sprostowanie protokołu powypadkowego.

Oddalając rewizję powódki Sąd Wojewódzki w uzasadnieniu podał, że domagała się ona ustalenia iż mąż jej R. N. uległ w dniu 9 kwietnia 1988 r wypadkowi przy pracy, w następstwie którego zmarł.

Zdaniem Sądu Wojewódzkiego ustalenia Sądu I instancji sprowadzające się do tego, iż zgon męża powódki w czasie i miejscu pracy nastąpił prawdopodobnie w następstwie zawału mięśnia sercowego i nie był wypadkiem przy pracy, znajdują oparcie w materiale dowodowym w postaci zeznań świadków, a także w opinii biegłego lekarza sądowego.

W rewizji nadzwyczajnej wniesionej w interesie powódki Rzecznik Praw Obywatelskich zarzucił wyrokowi Sądu Wojewódzkiego oraz poprzedzającemu go wyrokowi Sądu Rejonowego w G. rażące naruszenie art. 3 § 2, art. 224 § 1, art. 316 § 1 i art. 388 § 11 kpc w związku z art. 6 ust. 1 pkt 1 ustawy z 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (Dz. U. z 1983 r., Nr 30, poz. 144 z późn.) i § 4-16 rozporządzenia Rady Ministrów z 5 grudnia 1975 r. w sprawie ustalenia okoliczności i przyczyn wypadków przy pracy (Dz. U. z 1983 r., Nr 55, poz. 244 ze zm.), a także naruszenie interesu Rzeczypospolitej Polskiej oraz wnosił o uchylenie obu wyroków i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu - Sądowi Pracy w G. W uzasadnieniu rewizja nadzwyczajna podkreśla, że nie została jednoznacznie ustalona przyczyna zgonu męża powódki, a opinia biegłego, na której opierają się zaskarżone wyroki, nie jest wystarczająca do uznania braku związku między wykonywaną przez R. N. pracą a jego zgonem.

 

Sąd Najwyższy rozważył i ustalił co następuje:

Rewizji nadzwyczajnej nie można odmówić słuszności. Pozostaje poza sporem, że mąż powódki od 30 lat był zatrudniony u strony pozwanej jako piekarz. W dniu 9 kwietnia 1988 r. rozpoczął pracę o godz. 2oo w nocy i do czasu rozpoczęcia o godz. 5°° pracy przez pozostałych piekarzy przygotowywał zaczyny oraz ciasto na chleb i bułki. Około godz. 6°° rano udał się na I piętro, aby w magazynie wsypać do przesiewacza worki mąki o łącznej wadze 100 kg. Odbierający mąkę dwaj pracownicy zaniepokojeni przerwą w przesiewaniu udali się na górę i tam zastali R. N. martwego. Lekarz z wezwanego przez nich pogotowia ratunkowego nie ustalił przyczyn zgonu. Sekcji zwłok nieprzeprowadzono. Sądy obu instancji przyjęły, iż przyczyną śmierci męża powódki był zawał serca spowodowany chorobą wieńcową, a więc przyczyną wewnętrzną. Podkreślił to w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku Sąd Wojewódzki zaznaczając, iż zawał serca występujący nagle w czasie pracy jako następstwo choroby samoistnej nie może być uznany za wypadek przy pracy w rozumieniu prawa. Sąd nie dopatrzył się u męża powódki krytycznej nocy nadmiernego wysiłku związanego z pracą.

Kwestia uznania zawału serca za wypadek przy pracy nie była w orzecznictwie Sądu Najwyższego traktowana jednolicie. Początkowo przyjmowano, iż zawał jako schorzenie samoistne związane z predyspozycją danego organizmu nie może być uznany za wypadek przy pracy. Jednakże już uchwała 7 sędziów z 11 lutego 1963 r. zapoczątkowała w orzecznictwie inną linię wykładni, według której każdy czynnik może w określonych warunkach pogorszyć stan zdrowia pracownika dotkniętego chorobą samoistną i wywołać szkodliwe skutki. Przyjęto, że takim czynnikiem może być codzienna praca wykonywana w ramach zakresu czynności Zawał serca ponadto, jak powszechnie wiadomo, może być w określonych okolicznościach spowodowany urazem serca nawet u osób, które nie cierpią na chorobę wieńcową.

Następnie w szeregu wyroków Sąd Najwyższy dał wyraz temu, iż praca wykonywana przez pracownika dotkniętego schorzeniem samoistnym nieodpowiednia dla niego może spowodować wystąpienie zawału serca i być przyczyną zewnętrzną tego zdarzenia. W wyroku z 28 października 1983 r. [...] Sąd Najwyższy przyjął, że nie można wykluczyć uznania zawału serca za wypadek przy pracy, choć jego główną przyczyną była miażdżyca tętnicy wieńcowej, a pracownik w momencie wystąpienia zawału wykonywał swe codzienne obowiązki, jeżeli warunki pracy były szczególnie niekorzystne dla organizmu pracownika i spowodowały wystąpienie zawału. Występował jednak, obok tej linii orzeczniczej, w orzecznictwie SN również inny pogląd, sprowadzający się do tego, że tylko szczególne okoliczności przekraczające normy jakie przeciętny organizm ludzki może znieść, uzasadniają potraktowanie ich jako przyczyny zewnętrznej.

W przypadku męża powódki przyczyna zgonu jest nieznana. Istnieje jedynie przypuszczenie, że był to zawał serca. Niezależnie od samej przyczyny zgonu sądy, odmawiając uznania śmierci R. N. za wypadek przy pracy, stanęły na stanowisku, iż skoro wypadek ten nastąpił przy wykonywaniu przez niego normalnych czynności, to zabrakło przyczyny zewnętrznej zdarzenia. W ten sposób sądy dały wyraz akceptacji tego kierunku orzecznictwa, który skłaniał się do koncepcji iż wysiłek fizyczny, jaki przeciętny organizm ludzki jest w stanie znieść, związany z normalnymi warunkami pracy, nie może być uznany za przyczynę zewnętrzną zdarzenia Zespół Sądu Najwyższego orzekający w sprawie niniejszej reprezentuje odmienny, przeważający w orzecznictwie pogląd, zgodnie z którym pojęcie nadmiernego wysiłku fizycznego nie jest pojęciem abstrakcyjnym, które odnosi się do jakiegoś nie sprecyzowanego bliżej stopnia ogólnej odporności organizmu ludzkiego, lecz musi być odnoszone do konkretnych możliwości psychicznych i fizycznych danego pracownika. O tym, co jest a co nie jest nadmiernym wysiłkiem fizycznym bądź psychicznym w określonych sytuacjach, decyduje zespół indywidualnych właściwości organizmu tego pracownika, którego zdarzenie dotyczy. Na zespół ten składają się nie tylko określone predyspozycje psychofizyczne, ale również schorzenia samoistne. Taki sam wysiłek n względu na stan organizmu określonego pracownika może okazać się nadmierny lub może być uznany za mieszczący się w granicach normy. Nie ma więc przeszkód do przyjęcia, iż dla konkretnej osoby wykonywanie pracy w normalnych warunkach stanowiło nadmierny wysiłek. Ocena należy tu przede wszystkim do biegłych lekarzy i podlega kontroli sądu.

W sytuacji, kiedy zgon pracownika następuje w czasie i w miejscu pracy, obowiązek wszechstronnego wyjaśnienia sprawy wynikający z art. 3 § 2 kpa nabiera szczególnego charakteru. Sąd powinien dążyć do bardzo dokładnego wyjaśnienia związanych z takim zdarzeniem okoliczności.

Sam fakt rozpoczęcia o godzinie 2°° w nocy pracy połączonej z niewątpliwym wysiłkiem fizycznym, m.in. z dźwiganiem w czwartej godzinie tej pracy worków o łącznej wadze 100 kg, przemawia, przy braku jednoznacznie ustalonej przyczyny zgonu, za koniecznością bardzo dokładnego ustalenia wszystkich okoliczności poprzedzających to zdarzenie i następnie zasięgnięcia opinii co najmniej dwóch biegłych lekarzy specjalistów. W tezie dowodowej należałoby postawić biegłym pytanie, czy te szczególne okoliczności pracy w nocy, pracy wymagającej wysiłku fizycznego, a wykonywanej przez człowieka młodego jeszcze wiekiem, ale mającego za sobą 30-letnie obciążenie pracą zawodową, i to pracą ciężką, jaką jest praca piekarza - mogły spowodować istotne pogorszenie stanu zdrowia (przy teoretycznym założeniu, że R. N. cierpiał na chorobę wieńcową) prowadzące aż do zgonu. Z akt nie wynika, aby którykolwiek z sądów rozpoznających sprawę usiłował ustalić, czy R. N. w czasie wieloletniej pracy był poddawany okresowym badaniom kontrolnym i jakie były wyniki tych badań, a także czy zakład pracy uwzględnił ewentualne przeciwwskazania. Należało też ustalić, czy badania takie ze względu na wykonywany zawód były obowiązkowe. Zgodnie z ustalonym orzecznictwem nieprzeprowadzenie badań kontrolnych lub nierespektowanie ich wyników przez zakład pracy może być także uznane za przyczynę zewnętrzną zdarzenia.

W dotychczasowym postępowaniu nie zainteresowano się czy mąż powódki mógł być dopuszczony ze względu na stan zdrowia do pracy piekarza i do pracy nocnej wymagającej szczególnych predyspozycji. Kierując się powyższymi rozważaniami Sąd Najwyższy uznał, że zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego i poprzedzający go wyrok Sądu Rejonowego - wydane zostały z rażącym naruszeniem przytoczonych na wstępie przepisów prawa procesowego i materialnego. Pozbawienie rodziny zmarłego pracownika prawa do świadczeń należnych w razie zgonu spowodowanego wypadkiem przy pracy, bez należytego wyjaśnienia, czy zgon był czy też nie był wynikiem wypadku, stanowi także naruszenie interesu Rzeczypospolitej Polskiej. Dlatego też Sąd Najwyższy uwzględnił rewizję nadzwyczajną mimo upływu terminu, o którym mowa w art. 421 § 2 kpc.

Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Rejonowy powinien wyjaśnić dokładnie wszystkie okoliczności związane z pracą Ryszarda N. krytycznej nocy, a następnie po odpowiednim sformułowaniu tezy dowodowej zasięgnąć opinii innych biegłych lekarzy sądowych co do istnienia co najmniej przeważającego prawdopodobieństwa, czy zgon R. N. był następstwem nadmiernego dla niego wysiłku przy pracy lub innych okoliczności zewnętrznych.

Z tych przyczyn Sąd Najwyższy na mocy art. 422 kpc orzekł jak w sentencji.

2005-08-12 09:06:21
 

1997.02.05 wyrok SN II UKN 85/96 OSNP 1997/19/386

Przyczyną zewnętrzną wypadku przy pracy, w rozumieniu art. 6 § 1 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (jednolity tekst: Dz. U. z 1983 r., Nr 30, poz. 144 ze zm.) może być wykonywanie codziennych obowiązków pracowniczych, jeżeli przyczyniły się w znaczącym stopniu do pogorszenia samoistnej choroby pracownika.

29990

Dz.U.83.30.144: art.6 ust.1

Przewodniczący SSN: Stefania Szymańska, Sędziowie SN: Andrzej Kijowski, Maria Mańkowska (sprawozdawca).

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 5 lutego 1997 r. sprawy z powództwa Stanisławy C. przeciwko Zakładom Zmechanizowanego Sprzętu Domowego "P." w W. o ustalenie wypadku przy pracy, na skutek kasacji powódki od wyroku Sądu Wojewódzkiego - Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych we Wrocławiu z dnia 27 sierpnia 1996 r. [...]

uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu - Sądowi Pracy i Ubezpieczeń Społecznych we Wrocławiu do ponownego rozpoznania.

Powódka Stanisława C. w pozwie przeciwko Zakładom Zmechanizowanego Sprzętu Domowego "P." w W. wnosiła o ustalenie, że wypadek jakiemu uległa w czasie pracy w dniu 28 stycznia 1994 r. jest wypadkiem przy pracy. Powódka pracuje u strony pozwanej od 1986 r., ostatnio na stanowisku rozdzielcy robót. Do jej obowiązków należało wydawanie detali do pralek na produkcję. Przy głębokim skłonie tułowia w celu przeniesienia paczki grzałek, powódka doznała wypukliny jądra miażdżystego w poziomie L4-L5 kręgosłupa.

Strona pozwana nie uznała zdarzenia za wypadek, gdyż powódka chorowała na dyskopatię od 1993 r. i wnosiła o oddalenie powództwa.

Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia wyrokiem z dnia 3 kwietnia 1996 r. [...] oddalił powództwo i ustalił, że do obowiązków powódki należało między innymi przyjmowanie i wydawanie detali na produkcję, w tym grzałek do pralek automatycznych. W dniu 29 stycznia 1994 r. powódka wykonywała prace związane z przyjęciem i wydawaniem grzałek, które znajdowały się w kontenerze w ilości 1500-2000 grzałek i zapakowane były w paczki po 10 sztuk grzałek. Każda paczka waży 5 kg. Paczkę należało przeciąć, policzyć grzałki i ponownie zapakować oraz włożyć do pojemnika. W czasie wkładania grzałek do kontenera należało się schylić, nie można było grzałek wrzucać. Po kolejnym schyleniu się przy przenoszeniu paczki grzałek o wadze 5 kg powódka powiedziała do wspólnie z nią pracującej B.C., że "nie jest w stanie więcej robić" ponieważ ma ból krzyża i poprosiła kierowcę o przywiezienie lekarstw z apteki. Podobne zdarzenie miało miejsce w maju 1993 r.

Początkowo powódka leczyła się ambulatoryjnie, korzystając ze zwolnienia lekarskiego od pracy od dnia 31 stycznia 1994 r., następnie była hospitalizowana w Szpitalu Wojewódzkim i Klinice Neurochirurgicznej AM w W., gdzie w dniu 7 maja 1994 r. przebyła zabieg operacyjny usunięcia wypadniętego jądra miażdżystego z przestrzeni międzykręgowej L4-L5. Zdaniem opinii sądowo-lekarskiej Akademii Medycznej w W. z dnia 18 stycznia 1996 r. [...], przy istniejących zmianach chorobowych kręgosłupa powódki, przedmiotowe zdarzenie mogło jedynie przyczynić się w znaczący sposób do przesunięcia się jądra miażdżystego L4-L5, które wymagało leczenia operacyjnego. Powódka leczyła się z powodu dyskopatii już w 1993 r., stąd Sąd Wojewódzki uznał, że brak jest podstaw do przyjęcia bezpośredniego związku przyczynowego między zdarzeniem, któremu uległa powódka w pracy w dniu 28 stycznia 1994 r., a stwierdzonymi zmianami w obrębie dolnej części kręgosłupa. Chociaż zdarzenie to, przy istniejących zmianach chorobowych kręgosłupa, mogło przyczynić się w znaczący sposób do przesunięcia się jądra miażdżystego L4-L5, które wymagało leczenia operacyjnego, to jednak - zdaniem Sądu - skutek w postaci choroby powódki, która istniała przed zdarzeniem, nie został spowodowany zdarzeniem w dniu 28 stycznia 1994 r. i nie zachodzi w niniejszej sprawie bezpośredni związek omawianego zdarzenia z pracą powódki.

Sąd Wojewódzki - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych we Wrocławiu oddalił rewizję powódki wyrokiem z dnia 27 sierpnia 1996 r., podzielając stanowisko Sądu I instancji, że wykluczony został związek przyczynowy między zdarzeniem, a chorobą powódki, która miała charakter samoistny, stąd nie można było przyjąć, iż zdarzenie to miało charakter wypadku przy pracy. Ustalenia te dokonane zostały w oparciu o opinię lekarską Akademii Medycznej w W., nie zachodziła zatem potrzeba przeprowadzania dowodu z nowej opinii.

W kasacji od powyższego wyroku powódka zarzuciła naruszenie przepisów postępowania, mających istotny wpływ na wynik sprawy: art. 233 § 1 KPC polegające na odrzuceniu, jako nieprzydatnej, opinii neurochirurga prof. dr hab. J.W., art. 286 KPC polegające na zaakceptowaniu przez Sąd Wojewódzki stanowiska Sądu I instancji sprowadzającego się do niewyjaśnienia przez biegłego dr E.K. znaczenia badania powódki z dnia 28 lipca 1993 r., art. 328 § 2 KPC polegające na pominięciu w motywach zaskarżonego wyroku ustosunkowania się do zarzutów rewizyjnych powódki. Powódka wnosiła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Wojewódzkiemu we Wrocławiu do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (jednolity tekst: Dz. U. z 1983 r., Nr 30, poz. 144 ze zm.) za wypadek przy pracy uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną, które nastąpiło w związku z pracą, podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika zwykłych czynności albo poleceń przełożonego.

Sąd Wojewódzki uznał w zaskarżonym wyroku, iż Sąd I instancji trafnie przyjął, że pomiędzy pracą powódki, wykonywaną w dniu 28 stycznia 1994 r., a zachorowaniem, brak jest związku przyczynowego i nie wystąpiła przyczyna zewnętrzna, która spowodowała to zdarzenie, bowiem powódka cierpiała na schorzenia kręgosłupa już w 1993 r.

Ustalenia powyższe zostały dokonane z naruszeniem przytoczonych wyżej przepisów postępowania. Sąd I instancji nie rozważył bowiem wszechstronnie zebranego w sprawie materiału i nie wziął pod uwagę wyniku komputerowego badania kręgosłupa powódki z dnia 28 lipca 1993 r., który nie wykazał cech przepukliny jądra miażdżystego [...], a Sąd Wojewódzki nie rozpoznał rewizji w przedmiocie tego zarzutu.

W opinii sądowo-lekarskiej Akademii Medycznej w W. - Zakładu Medycyny Sądowej [...] adiunkt tego Zakładu dr J.K. i specjalista ortopeda dr E.K. wyjaśnili etiologię choroby zwyrodnieniowej kręgosłupa i wskazali, że choroba ta przebiega na ogół bezobjawowo, dopiero przemieszczenie jądra miażdżystego objawia dolegliwości bólowe i ujawnia to schorzenie. Poza wykluczeniem związku przyczynowego zdarzenia z chorobą powódki, zdaniem tych biegłych lekarzy zdarzenie w pracy z dnia 28 stycznia 1994 r., przy istniejących zmianach chorobowych kręgosłupa, mogło też przyczynić się w znaczący sposób do przesunięcia się (wypukliny) jądra miażdżystego L4-L5, które wymagało leczenia operacyjnego. Tego rodzaju zmiany w obrębie dolnego odcinka kręgosłupa powodują trwały uszczerbek na zdrowiu w wysokości 20%.

Powyższe stanowiska biegłych lekarzy wymagały wyjaśnienia, skoro zdarzenie powódki w pracy z dnia 28 stycznia 1994 r. mogło mieć wpływ na przesunięcie się (wypuklinę) jądra miażdżystego, którego to schorzenia nie miała powódka w 1993 r., o czym świadczy badanie komputerowe z dnia 28 lipca 1993 r. Wymagało to chociażby opinii uzupełniającej biegłych w zakresie znaczenia powyższego badania.

Powódka operowana była z powodu wypadnięcia dysku, a nie choroby zwyrodnieniowej kręgosłupa, która jak stwierdzili biegli lekarze, usposabia do wypadnięcia, czyli wypukliny jądra miażdżystego.

Okoliczności te - istotne dla rozpoznawanej sprawy - wymagały wyjaśnienia przez Sąd Rewizyjny tym bardziej, że powódka przedstawiła opinię prof. dr hab. J.W. i dr L.Z. - specjalistów neurochirurgów [...], którą Sąd Wojewódzki pominął i nie rozważył.

Należy w końcu zauważyć, że zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie przyjmuje się, że przyczyną zewnętrzną wypadku przy pracy może być wykonywanie codziennych obowiązków pracowniczych, jeżeli przyczyniły się w znaczącym stopniu do pogorszenia samoistnej choroby pracownika. W wyroku Sądu Najwyższego z dnia 25 października 1994 r., II URN 38/94 (OSNAPiUS 1995 nr 4 poz. 52) przyjęto, że zawał mięśnia sercowego może być uznany za wypadek przy pracy w rozumieniu art. 6 ust. 1 ustawy o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych, jeżeli nastąpił w czasie wykonywania pracy w normalnych warunkach przez pracownika dotkniętego schorzeniem samoistnym na skutek przyczyny zewnętrznej lub wystąpienia dodatkowych zdarzeń, które w konkretnych okolicznościach mogą być uznane za współsprawcze przyczyny zewnętrzne.

Podstawowe znaczenie w tej kwestii ma również uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 11 lutego 1963 r., II PO 15/62 (OSNCP 1963 z. 10 poz. 215), w której stwierdzono, że przyczyną sprawczą - zewnętrzną - zdarzenia może być każdy czynnik zewnętrzny, zdolny wywołać w istniejących warunkach szkodliwe skutki. Taką przyczyną może być również praca i czynność samego poszkodowanego (np. odruch), nadmierny wysiłek pracownika, za który u człowieka dotkniętego schorzeniem samoistnym może być uważana praca wykonywana jako codzienne zadanie w warunkach normalnych, gdyż nadmierność wysiłku pracownika powinna być oceniana przy uwzględnianiu jego aktualnego zdrowia i sprawności ustroju.

Tak też w rozpoznawanej sprawie rozważenia wymaga, czy praca powódki polegająca na przenoszeniu 5-cio kilogramowych paczek nie stanowiła dla powódki nadmiernego wysiłku w jej uwarunkowaniach zdrowotnych, tj. dyskopatii, na którą leczyła się od 1993 r. Również w wyrokach z dnia 10 lutego 1977 r., III PR 194/76 (OSNCP 1977 z. 10 poz. 196) i z dnia 25 stycznia 1977 r., III PRN 46/76 (PiZS 1977 nr 1 s. 44) Sąd Najwyższy stwierdził, że wysiłek fizyczny powodujący w czasie pracy uszkodzenie organu wewnętrznego pracownika, dotkniętego schorzeniem samoistnym, może uzasadniać uznanie tego zdarzenia za wypadek przy pracy, jeżeli wysiłek ten, będący zdarzeniem zewnętrznym, w sposób istotny przyśpieszył lub pogorszył istniejący już stan chorobowy.

Wszystkie podniesione wyżej okoliczności wskazują na zasadność skargi kasacyjnej powódki.

Z tych też względów i na podstawie art. 39313 § 1 KPC Sąd Najwyższy orzekł, jak w sentencji.

2005-08-12 09:07:22
 

1979.12.12 wyrok SN III PRN 53/79 LEX nr 14512

Zawał serca może być uznany za wypadek przy pracy w rozumieniu przepisu art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (Dz. U. Nr 20, poz. 105), jeżeli został spowodowany silnym przeżyciem psychicznym pracownika wskutek nawarstwienia się szczególnie krzywdzących go okoliczności mających związek z pracą.

2005-08-12 09:09:28
 

1995.03.24 wyrok SN II PRN 1/95 OSNP 1995/17/216

Przeżycie wewnętrzne w postaci emocji o znacznym nasileniu, wywołujące negatywne skutki w organizmie pracownika, może być uznane za przyczynę zewnętrzną zdarzenia, jeżeli powstało wskutek okoliczności nietypowych dla stosunków pracowniczych (art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych - jednolity tekst: Dz. U. 1983 r., Nr 30, poz. 144 ze zm.).

12015

Dz.U.83.30.144: art.6 ust.1

Przewodniczący SSN: Stefania Szymańska (sprawozdawca). Sędzia SN: Maria Tyszel. Sędzia SA: Jerzy Kuźniar.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 24 marca 1995 r. sprawy z powództwa Witolda K. przeciwko (..) Zakładom Metalurgicznym "D." w N.S. o sprostowanie protokołu powypadkowego, na skutek rewizji nadzwyczajnej Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność" (...) od wyroku Sądu Wojewódzkiego - Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Zielonej Górze z dnia 6 września 1994 r., (...)

uchylił wyrok Sądu Wojewódzkiego - Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Zielonej Górze z dnia 6 września 1994 r., (...) i poprzedzający go wyrok Sądu Rejonowego - Sądu Pracy w Nowej Soli z dnia 6 września 1994 r., (...) i przekazał sprawę temuż Sądowi do ponownego rozpoznania.

Powód Witold K. domagał się w pozwie sprostowania protokołu powypadkowego poprzez uznanie zawału mięśnia sercowego, jakiemu uległ w czasie pracy w dniu 1 marca 1993 r., za wypadek przy pracy i zasądzenia od strony pozwanej, tj. (...) Zakładów Metalurgicznych "D." w N.S. odpowiedniej kwoty tytułem jednorazowego odszkodowania.

Według powoda przyczyną wystąpienia zawału serca było skumulowanie negatywnych przeżyć psychicznych oraz przeciążenie pracą w okresie poprzedzającym zawał. Do sytuacji szczególnie stresujących powód zaliczył udział w rokowaniach z dyrekcją w sprawie prywatyzacji pozwanych zakładów, decyzję dyrekcji o likwidacji zakładowej linii autobusowej, którą dojeżdżał do pracy, a także nagłe wezwanie go do kierownika w dniu 1 marca 1994 r.

Jako przykład przeciążenia pracą powód wskazał podejmowanie czynności w celu odszukania zaginionych wagonów oraz pracę w godzinach nadliczbowych.

Sąd Rejonowy w Nowej Soli wyrokiem z dnia 6 czerwca 1994 r. powództwo oddalił.

Sąd Rejonowy ustalił, iż powód był pracownikiem pozwanych Zakładów od 1 lipca 1966 r., w tym od 13 stycznia 1992 r. pracował jako mistrz transportu kolejowego w Zakładzie Transportu - wyodrębnionej komórce organizacyjnej pozwanego. Do jego obowiązków należało organizowanie pracy wewnętrznego transportu kolejowego.

Powód był również członkiem grupy negocjacyjnej wybranej przez pracowników Zakładu Transportu do uczestnictwa w pracach związanych z prywatyzacją tego Zakładu, a polegających między innymi na omawianiu kwestii związanych z dalszym zatrudnieniem pracowników oraz podziałem mienia.

Ponadto Sąd I instancji ustalił, że w styczniu i lutym 1993 r. powód przepracował 2 wolne soboty, w dniu 30 stycznia 1993 r. pracował od godz. 10.00 do 16.00, a w dniu 20 lutego od godz. 6.00 do godz. 18.00. W dni robocze w miesiącu styczniu i lutym 1993 r. powód formalnie nie pracował w godzinach nadliczbowych, jednak od czasu do czasu pozostawał dłużej w zakładzie.

W miesiącu lutym 1993 r. powód otrzymał od dyrektora pozwanego polecenie odszukania wagonów zagubionych w czasie transportu. Czynności zmierzające do odszukania wagonów polegały na ustaleniu telefonicznym stacji, na której wagony w danym momencie się znajdują.

W dniu 20 lutego 1993 r. powód zgłosił się po poradę do lekarza w Przychodni Zakładowej, który rozpoznał u powoda zapalenie oskrzeli, zalecił przyjmowanie antybiotyków i zaproponował powodowi zwolnienie lekarskie, z którego on nie skorzystał.

W dniu 1 marca 1993 r. około godz. 6.00 powód oczekiwał na przystanku w L. Okazało się jednak, że autobus, którym codziennie dojeżdżał do pracy został przez dyrekcję wycofany. Tego samego dnia około godz. 9.00 powód został telefonicznie wezwany do stawienia się u kierownika Zakładu Transportu. Po telefonie kierownika powód pobladł i zaczął uskarżać się na duszności. Pomimo tego udał się do gabinetu kierownika. Gdy oczekiwał na przyjęcie, poczuł ból w klatce piersiowej, otrzymał od koleżanki krople nasercowe, a następnie udał się do Przychodni Zakładowej. Stamtąd został odwieziony do Szpitala w N.S., gdzie na Oddziale Kardiologicznym był leczony do dnia 27 marca 1993 r. U powoda rozpoznano chorobę niedokrwienną, świeży zawał ściany przedniej serca oraz migotanie przedsionków.

Do czasu wystąpienia zawału powód nie odczuwał żadnych dolegliwości związanych z układem krążenia. Pomyślnie przechodził badania okresowe.

Powód od 21 roku życia, z 8-letnią przerwą palił papierosy w ilości około 1 paczki dziennie.

Sąd Rejonowy stwierdził, iż w przedmiotowej sprawie zdarzenie, którego doznał powód, nie pozostaje w związku przyczynowym z warunkami pracy w okresie poprzedzającym zawał, lecz powodem był ogólny stan zdrowia, czyli przyczyna wewnętrzna, a nie zewnętrzna.

Z tego względu Sąd I instancji nie uznał przedmiotowego zdarzenia za wypadek przy pracy.

Sąd Wojewódzki - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Zielonej Górze wyrokiem z 6 września 1994 r. oddalił rewizję powoda. Sąd Wojewódzki uznał, iż Sąd Rejonowy prawidłowo ustalił stan faktyczny i w sposób należyty ocenił materiał dowodowy. Według Sądu Wojewódzkiego zasadne jest ustalenie, że zachorowanie powoda nie było spowodowane przyczyną zewnętrzną, w związku z czym nie zostały spełnione wszystkie przesłanki do uznania zdarzenia za wypadek przy pracy w rozumieniu art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (jednolity tekst: Dz. U. z 1983 r., Nr 30, poz. 144 ze zm.).

Sąd Wojewódzki podkreślił, iż Sąd Rejonowy zasadnie oparł się na opinii Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi, gdyż została ona opracowana na podstawie pełnego materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie oraz na podstawie wyników badania powoda, przeprowadzonych w warunkach ambulatoryjnych oraz uzasadniona w sposób logiczny.

W świetle tej opinii żadna z przyczyn podawanych przez powoda nie stanowiła przyczyny, którą można by uznać za przyczynę zewnętrzną zdarzenia w rozumieniu art. 6 ustawy wypadkowej. Prawidłowe ustalenia Sądu Rejonowego wykluczają zatem związek przyczyn, które doprowadziły do zawału serca, z warunkami pracy.

Sąd Wojewódzki podkreślił, że ani cofnięcie jednego autobusu, którym powód dojeżdżał do pracy, ani wezwanie powoda do kierownika Zakładu nie mogły stanowić nadmiernego czynnika emocjonalnego, który w sposób istotny mógł przyczynić się do wystąpienia zawału. Sytuacje te bowiem nie przekraczają normy stresu, z jaką winien jest liczyć się każdy pracownik.

Jeżeli zaś chodzi o pozostałe przyczyny, to jako nie mieszczące się w pojęciu nagłości zdarzenia, gdyż występowały w okresie dłuższym niż jedna dniówka robocza, mogły być rozważane tylko w kontekście obniżenia odporności organizmu powoda na oddziaływanie czynników zewnętrznych związanych z pracą. W tym zakresie Sąd Rejonowy zgodnie z materiałem dowodowym ustalił, że powód w okresie ostatnich dwóch miesięcy poprzedzających zawał nie był obciążony nadmiernie pracą "w sensie fizycznym i psychicznym".

Konkludując Sąd Wojewódzki stwierdził, iż Sąd Rejonowy oceniając materiał dowodowy nie przekroczył granic swobodnej oceny dowodów, w związku z czym nie ma podstawy do zakwestionowania poczynionych przez niego ustaleń co do przyczyn wystąpienia zawału serca i braku związku przyczynowego między tym zdarzeniem a warunkami pracy.

W rewizji nadzwyczajnej NSZZ "Solidarność" wniósł o uchylenie wyroku Sądu Wojewódzkiego - Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 9 września 1994 r. oraz poprzedzającego go wyroku Sądu Rejonowego z dnia 6 czerwca 1994 r. i "wydanie wyroku ustalającego, iż wypadek, jakiemu uległ powód w dniu 1 marca 1993 r. jest wypadkiem przy pracy", ewentualnie "o przekazanie sprawy Sądowi I instancji".

Rewidujący kwestionuje ustalenie, że wyłączną przyczyną doznanego przez powoda zawału serca była zaawansowana miażdżyca tętnic wieńcowych, a zatem brak jest przyczyny zewnętrznej zdarzenia.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Rewizja nadzwyczajna jest uzasadniona.

Należy zgodzić się z wywodami rewizji nadzwyczajnej, iż w niniejszej sprawie spór sprowadza się do kwestii, czy na wystąpienie u powoda zawału serca, oprócz przyczyn o charakterze wewnętrznym (choroba samoistna - zaawansowana miażdżyca naczyń) miało istotny wpływ także napięcie nerwowe związane z jego uczestnictwem w komisji zajmującej się sprawami związanymi z planowaną prywatyzacją Zakładu Transportu, w którym powód pracował na stanowisku mistrza, a w której to komisji reprezentował interesy załogi tego Zakładu.

Wszechstronne rozważenie całokształtu okoliczności sprawy w tym aspekcie jest niezbędne z uwagi na konieczność ustalenia w świetle art. 6 ustawy wypadkowej z 1975 r., czy w przypadku powoda można przyjąć wystąpienie przyczyny zewnętrznej zdarzenia (zawału serca).

Tymczasem zarówno z uzasadnienia wyroku Sądu Rejonowego, jak i Sądu Wojewódzkiego nie wynika, ażeby kwestia ta została rozważona w sposób wszechstronny.

O ile nie nasuwa wątpliwości ustalenie, że powód przed wystąpieniem zawału serca nie był nadmiernie przeciążony - gdy chodzi o zakres jego czynności zawodowych - to istotne wątpliwości wywołuje ocena, że ani zdenerwowanie powoda w związku z wycofaniem przez dyrekcję autobusu, którym powód dojeżdżał do pracy (wraz z innymi pracownikami), ani niespodziewane wezwanie go do kierownika Zakładu Transportu, nie może być uznane za przyczynę sprawczą przedmiotowego zdarzenia, tj. wystąpienia zawału serca.

Nie jest przekonywujące stanowisko Sądu Rejonowego, iż nawet gdyby powód rzeczywiście doznał stresu wywołanego obawą otrzymania wypowiedzenia umowy o pracę, to i tak wywołanego tym stresem zawału nie można byłoby uznać za wypadek przy pracy, gdyż wg poglądu wyrażonego przez Sąd Najwyższy w uchwale III PZP 2/76, nie może być uznane za przyczynę zewnętrzną wypadku przy pracy pod postacią zawału wręczenie pracownikowi pisma o wypowiedzeniu umowy o pracę.

Powołując się wprost na przytoczony pogląd, Sąd Rejonowy, a następnie Sąd Wojewódzki, nie wzięły pod uwagę, że w przypadku powoda występowała sytuacja bardziej złożona, do której zastosowanie takiej oceny może być nieadekwatne. Chodzi bowiem o to, że powód w związku z uczestnictwem w komisji przygotowującej prywatyzację Zakładu Transportu niewątpliwie przez dłuższy czas według Sądu Rejonowego - od kilku miesięcy - był narażony na niekorzystne bodźce psychiczne wywołane na skutek negocjacji prowadzonych z dyrekcją Zakładu, która była zainteresowana w przekształceniu zakładu w spółkę, a czego obawiali się zarówno powód, jak i inni pracownicy Zakładu. Należy zaznaczyć, iż w ocenie Sądu Rejonowego rokowania z dyrekcją w sprawie prywatyzacji z natury swej są stresogenne. Sąd Rejonowy nie dopatrzył się natomiast w nich przyczyny zewnętrznej dlatego, że odbywały się one na przestrzeni kilku miesięcy, a przez nagłość zdarzenia rozumie się działanie przyczyny zewnętrznej w okresie nie przekraczającym jednej dniówki roboczej.

W związku z powyższym nie można było pozostawić bez wyjaśnienia kwestii, czy - a jeżeli tak, to w jakim stopniu, te przeżycia wpłynęły na stan zdrowia powoda; w szczególności, czy wpłynęły ujemnie na jego stan psycho-fizyczny. W sytuacji bowiem, gdyby powtarzające się przez dłuższy okres stresy związane z przygotowaniem do prywatyzacji zakładu pracy, ujemnie wpłynęły na stan zdrowia powoda, w tym jego odporność psycho-fizyczną, rozważenia wymagałoby, czy zdenerwowanie powoda w dniu 1 marca 1993 r. faktem odwołania kursu autobusu zakładowego (którym dojeżdżał do pracy), a następnie zdenerwowanie wywołane wezwaniem do kierownika Zakładu Transportu, nie stały się istotną i współdecydującą przyczyną zawału. Należy mieć na uwadze, że w związku z przygotowywaną prywatyzacją zakładu pracy, powód mógł być zaniepokojony zarówno o dalsze swoje zatrudnienie, jak i innych pracowników, jak również o to, jaki majątek zostanie przekazany Spółce. W tej sytuacji należało rozważyć, czy z uwagi na stan zdrowia powoda w dniu 1 marca 1993 r. polecenie (telefoniczne) kierownika Zakładu Transportu, Władysława T., by powód stawił się u niego w celu omówienia kilku spraw związanych z powstaniem spółki, bez dokładnego poinformowania, o jakie sprawy chodzi, mogło wywołać stan silnego zdenerwowania, za czym przemawiałoby zeznanie świadka Stanisława L. (k. 38). Świadek ten bowiem zeznał, iż po odłożeniu słuchawki telefonicznej, powód powiedział, że "chyba się zaczęło".

Przyczyny zewnętrznej w rozumieniu art. 6 ustawy wypadkowej z 1975 r., nie można oceniać w sposób schematyczny. Ocena taka musi być wynikiem wszechstronnej analizy wszystkich istotnych okoliczności sprawy.

Należy podkreślić, że w wyroku z 12 grudnia 1980 r. III PRN 53/79 (SP 1980, z. 10, s. 33) Sąd Najwyższy stwierdził, iż zawał serca może być uznany za wypadek przy pracy w rozumieniu art. 6 ust. 1 ustawy wypadkowej z 1975 r., jeżeli został spowodowany silnym przeżyciem psychicznym pracownika wskutek nawarstwienia się szczególnie krzywdzących okoliczności mających związek z pracą.

W odniesieniu do niniejszej sprawy można byłoby mówić o nawarstwieniu się szczególnie niekorzystnych okoliczności mających związek z pracą, tym bardziej, że powód brał udział w pracach komisji przygotowującej prywatyzację Zakładu Transportu, wykonując także normalne swoje obowiązki zawodowe, co niewątpliwie obciążało jego organizm.

Przeżycie wewnętrzne w postaci emocji o znacznym nasileniu wywołujące negatywne skutki w organizmie pracownika, może być uznane za przyczynę zewnętrzną wypadku przy pracy, jeżeli powstało wskutek okoliczności nietypowych dla normalnych stosunków pracowniczych.

Sąd Rejonowy oceniając opinię biegłych lekarzy jako "jasną, logiczną i przekonywującą", nie rozważył, iż biegli przekroczyli swoje kompetencje. Mianowicie, biegli ustosunkowując się do faktu uczestniczenia powoda w pracach związanych z prywatyzacją Zakładu Transportu podkreślili, że powód został wybrany do tej komisji przez załogę zakładu, wyraził na to zgodę, a więc świadomie podjął się dodatkowych obowiązków. Biorąc zaś udział w rozmowach i pracach związanych z reorganizacją zakładu był poinformowany o złej kondycji finansowej zakładu, mógł więc przypuszczać, że likwidacja jednego autobusu zakładowego podyktowana była koniecznością oszczędności. Ocena takich okoliczności należy do Sądu, przy czym dobrowolne przyjęcie przez pracownika dodatkowych zadań nie może powodować dla niego ujemnych skutków, gdy chodzi o kwalifikację zdarzenia jako wypadku przy pracy.

Biegli zaznaczyli, że atmosfera związana z procesami prywatyzacji na ogół łączy się z licznymi sytuacjami stresowymi i konfliktowymi, z uwagi na niepokój o przyszłość i zagrożenia zwolnieniami większości załogi, a mimo to uznali, że brak jest podstawy, aby sytuacje stresowe, mające miejsce w dniu 1 marca 1993 r., uznać za nadmierny czynnik emocjonalny, jaki mógłby w sposób istotny przyczynić się do wystąpienia u powoda zawału mięśnia sercowego. Ocena taka budzi istotne zastrzeżenia. W dalszych wywodach biegli podają przecież, że przyjmując, iż warunki pracy w okresie poprzedzającym wystąpienie zawału były takie, jak podaje powód, to należy przyjąć, że przewlekłe sytuacje stresowe i przemęczenie mogły mieć pogarszający wpływ na samopoczucie i stan zdrowia chorego. W świetle takiego stwierdzenia wątpliwe jest stanowisko biegłych, że okoliczności, jakie zaistniały w pracy powoda w dniu 1 marca 1993 r., nie mogą być ocenione jako istotna i sprawcza przyczyna wystąpienia zawału.

Mając na uwadze powyższe wywody Sąd Najwyższy uznał za zasadny wniosek rewizyjny o uchylenie wyroku Sądu Wojewódzkiego i poprzedzającego go wyroku Sądu Rejonowego i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania. Zaskarżony wyrok, jak i wyrok Sądu Rejonowego zostały bowiem wydane z rażącym naruszenie art. 6 ust. 1 ustawy wypadkowej z 1975 r. w zw. z art. 3 § 2 i 316 § 1 k.p.c.

W sprawie zachodzi konieczność przeprowadzenia uzupełniającego postępowania, tj. zasięgnięcia opinii innego zespołu lekarzy biegłych sądowych, w tym specjalisty kardiologa i następnie rozważenie w sposób wszechstronny całości materiału dowodowego sprawy.

Z tych powodów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji wyroku na mocy art. 422 § 2 k.p.c.

2005-08-12 10:30:59
(Moderator)
Święty Mikołaj ? ( nie mylić ze "śniętym") :))
Pierwsza - Poprzednia - 1 - Następna - Ostatnia


Autor:
Odpowiedź:

Warning: filemtime() [function.filemtime]: stat failed for /home/virtual/olenk/www/taxall/img/botcheck/f4f0de91955bff4fd43b16578db6c863.png in /home/virtual/olenk/www/engine/modules/forum.class.php on line 604

Warning: unlink(img/botcheck/f4f0de91955bff4fd43b16578db6c863.png) [function.unlink]: Nie ma takiego pliku ani katalogu in /home/virtual/olenk/www/engine/modules/forum.class.php on line 607
Potwierdź kod z obrazka:



Forum podatkowe "Oleńka"


taxall.pl
www.taxall.pl
Copyright © TaxAll Sp. z o.o., wszelkie prawa zastrzeżone.
ul. Wilczyńskiego 27, 21-400 Łuków, NIP: 7010027412, REGON: 140591171,
KRS: 0000266969 prowadzony przez XI Wydział Gospodarczy Sądu Rejonowego w Lublinie, kapitał zakładowy: 85.000 zł
Webmaster: yayuuu, webmaster@taxall.pl